Tagi
RSS
piątek, 07 listopada 2014
Polityka

Polityka rządów 'polskich' po 1989 roku jest wbrew pozorom spójna i logiczna. Tyle, że jest to inna 'logika' niż ma na myśli normalny człowiek. Jest to systematyczne wprowadzanie dyktatury, obliczone na kilkadziesiąt lat.  Polacy przez niemalże 200 lat nauczyli się, że jesteśmy 'MY' i 'ONI', przy czym owi oni to rządy zaborców czy też okupanta niemieckiego a później sowieckiego.  Przez ten czas zawsze walczyli z władzą. Niestety po 1989 roku i 'wolnych' wyborach zapanowało przekonanie, że z władzą już nie trzeba walczyć bo to nasza władza. Nic bardziej mylnego ! Korzystając z tego władza systematycznie działa w kierunku wprowadzenia zamordyzmu, biedy i ogłupienia społeczeństwa. I nie tylko Polska jest częścią tego planu ale cała Unia Europejska również. Tam idzie ciut łatwiej, bo oni nie walczyli z władzą tak jak my. Ale u nas też postępuje.

Zacznijmy od początku. Bajki dla dzieci. Taki 'Strażak Sam' uczy jednego: jeżeli cokolwiek się dzieje dzwoń po odpowiednią instytucję ! Nie rób niczego samemu,  tylko dzwoń. Państwo i władza zapewni ci pomoc ! Natychmiast i za darmo! Przesłanie jest proste. Dzieci wychowane na takiej bace będą kompletnie pozbawione własnej inicjatywy i całkowicie zależeć będą od państwowych instytucji.

Dalej, edukacja szkolna. Objęta w monopolem państwowym bo prywatne szkoły nadal muszą mieć łaskawe pozwolenie kuratorium na nauczanie oraz program tegoż nauczania zatwierdzony przez urzędnika. Tak samo jak podręczniki. W edukacji nie chodzi o nauczanie dzieci, przyszłych obywateli. To są działania pozorne. Np język angielski. Przez 6 lat uczyli dziecko w podstawówce ale nie nauczyli. Zgodnie z założeniami, bo gdyby takie dziecko umiało Angielski to jako dorosły natychmiast wyjechałby za granicę. A tak zostanie w naszym grajdole.

O podręcznikach już pisałem ale wspomnę jeszcze raz: są zrobione tak aby dzieci w nich rozwiązywały zadania. Czyli następny rocznik nie może użyć tych samych książek bo są zużyte. Czyli rodzice ZNOWU są zmuszeni do kupienia nowych podręczników za kosmiczne pieniądze. Wyprawka szkolna dla jednego dziecka to ok 400 zł. Minimum. Mając dwójkę dzieci w szkole to już 800 zł. I starszy nie może przekazać książek młodszemu... Wbrew pozorom jest to spójna i logiczna polityka. Logiczna inaczej... A jej celem jest jak największe zubożenie społeczeństwa i uzależnienie od zasiłków państwowych. Czysty socjalizm i debilizm ale tak właśnie jest. WSZYSTKIE działania rządu i polityków do tego się właśnie sprowadzają. Bo uzależnieni od zasiłków obywatele będą posłusznie głosować na tego polityka, który obieca większe zasiłki. Bo tacy obywatele nie będą się buntować z obawy przed utratą zasiłku. Nie obalą władzy.

Dlatego właśnie nie będzie w Polsce normalnych emerytur. Rząd radośnie zabrał ludziom pieniądze z OFE na własne bieżące potrzeby, aby cyferki ładnie wyglądały. I będzie teraz mógł duuużo kiełbasy wyborczej rozdać. Oczywiście obiecali, że państwowy ZUS będzie na pewno wypłacał emerytury. Tyle że za 20 czy 30 lat emerytów przybędzie, płacących składki ubędzie. I ustawowo obetnie się wszystkie emerytury o połowę. Bo tak. I znowu obywatel będzie głodował mimo z powodu odprowadzania obowiązkowych składek na wygłupy polityków.

Objawy takiej polityki są wszędzie. W miastach utrudnia się życie kierowcom jak tylko można. Samochód jest drogi w utrzymaniu, obowiązkowe podatki, akcyza, ubezpieczenia, coraz więcej obowiązkowego i drogiego wyposażenia. Samochód daje ludziom wolność przemieszczania się. I utrudnia życie władzy. Bo obywatel może sobie nagle pojechać gdzie indziej. Więc temu obywatelowi utrudnia się życie. Na rowerze daleko nie ucieknie, prawda? A stojąc w samochodzie w korku z każdą minutą zasila budżet państwa. W końcu akcyza i VAT są głównymi składnikami ceny paliwa. Więc większe korki są korzystne dla władzy. Ktoś jeszcze się dziwi, że wprowadzają buspasy, likwidują wielopasmowe ulice i na każdym skrzyżowaniu, pod pretekstem bezpieczeństwa, wprowadzają osobne zielone dla każdego możliwego kierunku? Samochody dłużej stoją i spalają więcej paliwa. I o to chodzi. A jakby obywatel podskakiwał to zlikwiduje się linię autobusową i będzie spokój.

Kolejną sprawą jest rezygnacja z gotówki. Obywatel z gotówką w łapie jest zagrożeniem dla ustroju. Bo może wydać ją na coś poza kontrolą państwa. Bo państwo nie będzie wiedziało co kupił. A gdy państwo wprowadzi podatek od oszczędności i skonfiskuje lokaty na własne potrzeby to gotówki z ręki nie zabierze. W każdym razie nie tak łatwo i nie od razu. Na Cyprze zablokowali lokaty w bankach a potem je zwyczajnie ograbili. Obecnie prawo umożliwiające taki rabunek wprowadzono w strefie Euro. Innymi słowy pieniądze w bankach nie są bezpieczne ale jeżeli nie będzie gotówki to KAŻDY będzie uzależniony od łaskawości państwa i polityków. A bez gotówki w obiegu zwykłe wyłączenie internetu czy prądu odetnie od pieniędzy wszystkich obywateli. Teraz też internet jest traktowany jak coś oczywistego ale taki nie jest. Wyłączenie go to prosta sprawa i nie musi to być działanie terrorystów. Wystarczy polecenie władzy. Mając pieniądze w banku internetowym leżysz i kwiczysz drogi obywatelu. Dlatego gotówka i trzymanie pewnego jej zapasu jest niezbędna. Najlepiej jeszcze w walucie obcej i złocie. Złoto od tysięcy lat trzyma swoją wartość. I żaden dekret tego nie zmieni.

Dodatkowo ubezwłasnowolnienie społeczeństwa poprzez rozbicie rodzin postępuje dramatycznie. Rodzice mają coraz mniej wpływu na wychowywanie swoich dzieci. Hasło "Wszystkie dzieci są nasze" jest komunistycznym wymysłem mającym na celu ograniczenie przekazywania wartości, patriotyzmu itd dzieciom przez rodziców. Bo 'wartość' ma przekazywać państwowa szkoła i telewizja. Bo wartości przekazane przez rodzinę mogą być sprzeczne z dążeniem państwa do wychowania sobie posłusznego stada baranów, gotowych dać się strzyc na każde polecenie władzy.

A bezpieczeństwo? Pod tym pretekstem wprowadza się cenzurę i inwigilację o jakiej się komunistom z 'poprzedniego' ustroju nawet nie śniło. I jeszcze "walka z..." pedofilią, dopalaczami, hazardem itd. Każda taka "walka z..." wprowadza przepisy poszerzające legalną (teoretycznie) inwigilację, śledzenie obywateli i aresztowanie ot tak, na podstawie nieuzasadnionego nawet podejrzenia o terroryzm.

Jest jeszcze szansa, że Polacy się opamiętają. W końcu 200 lat okupacji zrobiło swoje i całkowite zaprzestanie walki z władzą nie nastąpi od razu. Trzeba tylko zdążyć przed wprowadzeniem totalnej inwigilacji, zamordyzmu i policji myślowej łapiącej każdego, kto tylko pomyśli o sprzeciwie.